poniedziałek, 1 stycznia 2018

19.08.2017


DKWka już na lawecie. Jedziemy do zaprzyjaźnionego stolarza.



18.08.2017

W piękny sierpniowy piątek od samego rana zmobilizowałem się do pracy.
Na początku wydawało się, że pójdzie bez problemów.
Zabrałem się za polerowanie listew. No i zajęło mi to cały dzień. Nie było łatwo ale myślę, że efekt końcowy jest zaskakujący.
W międzyczasie wybraliśmy materiał na siedzenia...







17.06 - 12.08.2017

W połowie czerwca zabrałem się za rozłożenie DKWki na części. Moim celem było wymontowanie wszystkiego, sprawdzenie w jakim stanie jest drewno, wypiaskowanie przedniej części samochodu i oddanie auta do stolarza i tapicera.
I tak tydzień po tygodniu DKWka stawała się lżejsza i lżejsza.































10.06.2017

DKWka stoi bez drzwi.

A my w dalszym ciągu zastanawiamy się co tu nie gra z silnikiem. Wymieniłem kondensatory, ustawiłem zapłon, nawet jeden przerywacz został wymieniony. No i cały czas to samo... Na pełnym gazie DKWka gaśnie. W ruch poszedł gaźnik. Rozebrany i przeczyszczony. Okazało się, że brakuje "komina" w rozpylaczu i jest to prawdopodobnie przyczyną tego, że samochód gaśnie ponieważ dostaje nieodpowiednią dawkę paliwa. W międzyczasie zakupiłem gaźnik BVF i okazało się, że na tym gaźniku silnik pracuje ładnie.





3.06.2017

Ciepła czerwcowa sobota zmobilizowała do dalszych prac.
Kolejnym moim celem był demontaż drzwi i sprawdzenie w jakim stanie jest drewno.
Odkręciłem zawiasy i zdemontowałem tapicerkę drzwi, klamki, szyby i mechanizm opuszczania szyby. Przyszedł czas na dermę. Przy jej usuwaniu trzeba było uzbroić się w cierpliwość i wyciągać po kolei ogromną ilość gwoździ jaka znajdowała się w drzwiach.
Drzwi po stronie kierowcy były ok. Lecz te po stronie pasażera trzeba było oddać do stolarza aby zrobił małą wstawkę.









7.10.2017

Nadszedł dzień na montaż szyb. Było ciężko. Tylna i dwie boczne założone. Przy wkładaniu szyby przedniej mały wypadek. Szyba dostała strzał...